Czy Holmes mógł się mylić? („Profilowanie kryminalne” S.J. Hicks, B.D. Sales)

Nowość
Ocena:
  • Obecnie 5 na 5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5

Dziękujemy za głos!

Już oceniałeś tą stronę, możesz oddać głos tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za oddany głos!

Zaloguj się lub utwórz nowe konto aby ocenić tą stronę.

Czy Holmes mógł się mylić? („Profilowanie kryminalne” S.J. Hicks, B.D. Sales)

Popkultura zafascynowana jest profilowaniem kryminalnym. Filmy, seriale, książki czy gry komputerowe od lat ukazują profilerów jako tajemniczych sztukmistrzów posługujących się intuicją i czymś na kształt wizji. Nie bez znaczenia jest ten literacko-fikcjonalny wymiar profilowania. Historycznie, profilowanie wywodzi się bowiem wprost z literatury, żeby wspomnieć tylko Auguste’a Dupina, bohatera opowiadań Edgara Allana Poe, lub Sherlocka Holmesa, których metody (identyfikacja ze sprawcą, szczegółowa analiza miejsca zbrodni) wciąż stanowią podstawę współczesnej sztuki profilowania. Od czasu dokonanego przez Thomasa Bonda opisu Kuby Rozpruwacza, metoda ta cieszyła się rosnącym zainteresowaniem ze strony policji, służb specjalnych i wojska, a od końca lat 60. XX wieku zaczęła być nauczana na kursach kryminologii praktycznej. Jak pokazują jednak Scotia J. Hicks i Bruce D. Sales, autorzy książki Profilowanie kryminalne, współczesne profilowanie nie ma zbyt wiele wspólnego z nauką i wymaga poważnego, krytycznego przemyślenia, aby mogło stać się użyteczne.

Autorzy zaczynają od przedstawienia obecnego stanu profilowania. Ich zdaniem istniejące modele profilowania dzielą się na nienaukowe i naukowe. Spośród tych pierwszych najpopularniejszy model stworzyli sami twórcy dyscypliny, Howard D. Teten, James A. Brussel, i John Douglas. Wyróżnia się w nim pięć etapów prowadzących do stworzenia profilu kryminalnego: zebranie danych wstępnych dotyczących miejsca zdarzenia i ofiary, ustalenie modelu decyzyjno-procesualnego stojącego za zbrodnią oraz ocenę przestępstwa (rekonstrukcję oraz klasyfikację zbrodni, hipotezy dotyczącej motywacji zbrodni). Profiler używający tego modelu opiera się głównie na intuicyjnej analizie śladów z miejsca zbrodni i na porównywaniu swoich wniosków z bazą danych zachowań przestępców. 

Jak pokazują Hicks i Sales, mimo swojej obecności w popkulturze, „żaden z [nienaukowych modeli profilowania] (...) nie dostarcza dowodów, że profilowanie w praktykowanej obecnie formie posiada jakąkolwiek wartość dochodzeniową” (s. 74). Ich wadami są stosowanie niejasnych terminów, definicji i typologii, brak wyznaczanych celów profilowania, możliwość dowolnej interpretacji śladów oraz traktowanie bardzo ogólnych kategorii jako pewników mimo ograniczonych informacji behawioralnych. Według autorów bez podejścia naukowego modele znane z literatury czy filmu są wyłącznie źródłem spekulacji o niskiej skuteczności. Według statystyk z 1996 r. spośród 192 spraw, w których zastosowano profilowanie, tylko w 14 przypadkach doprowadziło ono do identyfikacji sprawcy. 

Siłą napędową jedynego naukowego modelu profilowania autorstwa Davida Cantera było właśnie krytyczne nastawienie do modelu nienaukowego, do mediów, kultury amerykańskiej i FBI, które wciąż trzymają się mitu profilera zawierzającego intuicji oraz wątpliwej etycznie „nadinterpretacji psychologii” (s. 76). Według Cantera wnioski z pracy profilera, które mogą być ważne dla śledczych, są odpowiedziami na pytania empiryczne: jakie cechy behawioralne sprawcy mogą pomóc w jego identyfikacji i jakie wnioski można wyciągnąć z nich na jego temat? Jak wskazać różnice między sprawcami tych samych przestępstw, a sprawcami różnych przestępstw? Tych samych i różnych przestępstw?]? Jak można powiązać wiele spraw z jednym sprawcą? Ustaleniu wiarygodnej relacji między działaniami a cechami sprawcy służą hipotezy spójności sprawcy i swoistości przestępstwa. Stopień relacji między nimi ustala z kolei hierarchia działań przestępczych (od najogólniejszych różnic między sprawcami do specyficznych „podpisów”). Natomiast do wyjaśnienia dlaczego określona charakterystyka sprawcy wiąże się z określonymi przestępstwami oraz ich powtarzaniem, Canter używa teorii narracji interpersonalnej. Według Cantera „każde przestępstwo to transakcja interpersonalna obejmująca charakterystyczne sposoby postępowania z innymi ludźmi” (s. 83), w której odnaleźć można temat i cel podejmowanych działań oraz role wyznaczane przez sprawcę zarówno ofiarom, jak i sobie. Ofiara może być w nich przedmiotem, narzędziem lub osobą, a w każdym z tych przypadków sprawca może wymagać od niej wysokiego lub niskiego stopnia podporządkowania.

Mimo prób stworzenia elastycznych i spójnych narzędzi teoretycznych, według autorów Profilowania kryminalnego model Cantera nie jest modelem naukowym. Choć sam Canter krytykuje stosowanie upraszczających typologii sprawców, koncepcja tematów narracji jest de facto opisem różnego rodzaju przestępców. Dodatkowo, dbałość o rozróżnienia pojęciowe nie przekłada się w jego modelu na praktyczne narzędzia – nadal nieznane są cele pracy profilera oraz procedury ewaluacji dowodów. Zaproponowaniu autorskiego modelu, który usuwałby wady teorii nienaukowych i modelu Cantera a jednocześnie umożliwiłby unaukowienie profilowania poświęcona jest ostatnia część książki.

Książka Hicks i Salesa pokazuje, jak trudnym i mało widowiskowym zajęciem jest tworzenie profilu kryminalnego, który rzeczywiście pomógłby śledczym w schwytaniu morderców, gwałcicieli czy złodziei. Autorzy udowadniają, że nawet funkcjonariusze FBI przenoszą popkulturowe klisze w sferę rzeczywistego śledztwa. Gdyby bowiem Arthur Conan Doyle chciał stworzyć realistycznego Holmesa, musiałby uzbroić go w umiejętność tworzenia niesprzecznych siatek pojęciowych i pozbawić wiary w intuicję.

Przeczytaj także


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej Zamknij