Minotaur, odkurzacz i słoń, czyli o przydatności metafor

Nowość
Ocena:
  • Obecnie 5 na 5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5

Dziękujemy za głos!

Już oceniałeś tą stronę, możesz oddać głos tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za oddany głos!

Zaloguj się lub utwórz nowe konto aby ocenić tą stronę.

Minotaur, odkurzacz i słoń, czyli o przydatności metafor

Po Kryzysie

„Nic nie uczłowiecza nas tak, jak aporia – ów stan silnego pomieszania, pojawiający się, gdy to, co uznawaliśmy za pewne, rozpada się na kawałki; gdy nagle znajdujemy się w impasie, niezdolni wyjaśnić tego, co widzimy, czego dotykamy i co słyszymy. (…) aporia budzi w nas pokorę i przygotowuje umysł na przyjęcie wcześniej niemożliwej do zniesienia prawdy” (s. 13). Tym niemal powieściowym wprowadzeniem Yanis Varoufakis rozpoczyna swoją książkę poświęconą Kryzysowi z 2008 roku, który ­– jak łatwo się domyślić – według greckiego ekonomisty był właśnie momentem aporii, wydarzeniem ukazującym niespójność i słabość systemu neoliberalnego. Początkowy fragment Globalnego Minotaura nie jest jedynie efektownym chwytem retorycznym, który ma upudrować suche analizy z zakresu ekonomii i polityki. Niezwykle sugestywny obraz z pierwszego akapitu książki wyznacza zasadniczy cel pracy Varoufakisa.

Wyjątkowość krachu na Wall Street z września 2008 roku, w wyniku którego zniknęło między innymi „40 bilionów dolarów globalnego kapitału, 14 bilionów dolarów majątku gospodarstw domowych” oraz „700 tysięcy amerykańskich miejsc pracy” (s. 13) grecki ekonomista podkreśla, nazywając go „Kryzysem”. Różnica między „kryzysami” a „Kryzysami” polega bowiem według autora na tym, że o ile te pierwsze pojawiają się w historii systemu kapitalistycznego cyklicznie i paradoksalnie napędzają go, o tyle te drugie są punktami zerwania, oznaczają koniec cykliczności „w swojej dotychczasowej formie” (s. 51). W historii ekonomii według Varoufakisa przed 2008 rokiem mieliśmy do czynienia tylko z jednym Kryzysem, tym z 1929 roku. Tak wtedy, jak i teraz, świata po Kryzysie „nie dało się już we właściwy sposób zrozumieć za pomocą paradygmatów” sprzed niego (s. 5). Określony światoobraz rozpadł się, a wraz z nim teorie ekonomiczne, którymi o nim mówiono.

Owe teorie (Hipotezę Rynku Efektywnego, Hipotezę Racjonalnych Oczekiwań i Teorię Realnego Cyklu Koniunkturalnego) powstałe w środowiskach neoliberalnych think-tanków autor określa zbiorczo jako „toksyczne”. To z ich powodu władze i naukowcy na całym świecie uwierzyli, że „rynek ma zawsze racje”, że żadna teoria ludzkiego działania nie jest zdolna do długoterminowych prognoz, a nawet jeśli chciałaby to zrobić, to nie ma po co, skoro „kapitalizm to dobrze funkcjonująca Gaja”, harmonijna całość zdolna przetrwać wszystkie wstrząsy (s. 31). Dzięki tym teoriom usunięto z ekonomii możliwość oszacowania prawdopodobieństwa nadejścia Kryzysu, a wielkie inwestycje opierały się na wewnętrznie sprzecznym założeniu, że „da się oszacować prawdopodobieństwo wydarzeń, które (…) model wyklucza jako nie tylko nieprawdopodobne, ale i niemożliwe do ujęcia” (s. 28).

 

Przeczytaj także

Polecane wydarzenia

Polecane recenzje


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej Zamknij