Polityka XXI wieku. Spotkanie z Guyem Standingiem

Nowość
Ocena:
  • Obecnie 5 na 5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5

Dziękujemy za głos!

Już oceniałeś tą stronę, możesz oddać głos tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za oddany głos!

Zaloguj się lub utwórz nowe konto aby ocenić tą stronę.

MiTo

Od polskiej premiery Prekariatu. Nowej niebezpiecznej klasy minął rok. W tym czasie stworzone przez Guya Standinga pojęcia „prekariatu” i „prekaryzacji” zdążyły na trwałe wejść do debaty publicznej. Jak zauważył Mikołaj Ratajczak na początku wtorkowego spotkania promującego najnowszą książkę Standinga, Kartę prekariatu, niemal wszystkie biorące udział w bieżącej kampanii wyborczej partie jakoś odnoszą się do kwestii prekariatu. Walka o uznanie „nowej niebezpiecznej klasy” za rzeczywisty problem wydaje się zatem wygrana, walka o reprezentację polityczną wciąż trwa (dlatego też Standing podkreślił, że wspiera działania Partii Razem). To właśnie na przedstawieniu pozytywnych zmian w zakresie ekonomii i polityki społecznej skupiał się Standing w swoim wtorkowym miniwykładzie.

Ekonomista zaczął od krótkiego zdefiniowania prekariatu, tak aby uniknąć nieporozumień narosłych wokół tego pojęcia po wydaniu książki z 2011 roku. Otóż o specyfice tej klasy świadczy nie to, czy ktoś narzeka lub nie narzeka na umowy śmieciowe, lecz związana z nią ogólna formuła podmiotowości. Prekariusze są bowiem uczeni akceptować pozbawioną pewności rzeczywistość, pracę i życie w stanie niestabilności. Jak podkreślał Standing, prekariat to jedyna klasa, którą w XXI w. z taką konsekwencją pozbawia się praw osobistych, kulturalnych, politycznych, społecznych i ekonomicznych.

Negatywna klasowość prekariatu, definiowana na podstawie tego, czego prekariusze nie mają lub czego mają za mało, jest powodem, dla którego Standing mówi o niej jako o „niebezpiecznej klasie” lub „jedynej radykalnej klasie”. Prekariat odrzuca bowiem modele polityki oraz stosunki pracy wytworzone w XX w. i dąży do zniesienia tego, co ją konstytuuje – niskich płac, umów śmieciowych, braku świadczeń państwowych i firmowych. Według Standinga może się to udać jedynie pod warunkiem, że zmienimy nasze myślenie o polityce i dostosujemy je do sytuacji po kryzysie 2008 roku. „Żyjemy w XXI wieku, mamy problem z rosnącymi nierównościami i nie możemy myśleć starymi kategoriami, bo one zawiodły”, powiedział w trakcie spotkania. Stworzona przez ekonomistę Karta prekariatu może być traktowana jako zbiór wskazówek, jak zmienić zastaną sytuację ekonomiczną. Jeden z jej artykułów, „Zmierzajmy w stronę powszechnego dochodu podstawowego”, Standing zaczyna wprowadzać w życie wraz z Basic Income Earth Network. Maciej Szlinder, jeden z tłumaczy Karty Prekariatu, podczas spotkania poinformował o powołaniu polskiego oddziału tej organizacji.

W trakcie dyskusji Standing poruszył temat innego niebezpieczeństwa związanego z prekariatem – gniewu, który może zostać spożytkowany przez prawicowe partie. Ekonomista podkreślał rolę, jaką dla przyszłości politycznej prekariatu będzie odgrywało stworzenie sobie przez tę klasę racjonalnego głosu w debacie publicznej, sytuującego się poza starym podziałem na lewicę i prawicę. Zdaniem Standinga prekariat chce wskrzeszenia wartości oświeceniowych, a te, jak uczy historia, „zaczynały jako zbiorowe żądania wysuwane do władz”, nie zaś jako seanse nienawiści wymierzone w jakkolwiek pojmowanych innych.

Zapraszamy do pobierania słowa wstępnego do Karty prekariatu i lektury tekstu Wszyscy będziemy prekariuszami - słowa wstępnego do Prekariatu. Nowej niebezpiecznej klasy.

Na naszej stronie udostępniliśmy również listę postulatów z Karty prekariatu.

Przeczytaj także

Polecane wydarzenia

Polecane recenzje


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej Zamknij