Na czym polega malarstwo? – posłowie do „Co malować?” Jean-François'a Lyotarda

Nowość
Ocena:
  • Obecnie 5 na 5 gwiazdek.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5

Dziękujemy za głos!

Już oceniałeś tą stronę, możesz oddać głos tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za oddany głos!

Zaloguj się lub utwórz nowe konto aby ocenić tą stronę.

Na czym polega malarstwo? – posłowie do „Co malować?” Jean-François'a Lyotarda

Co malować? Jean-Francois’a Lyotarda to jedna z najważniejszych filozoficznych rozpraw o istocie malarstwa, napisana wyjątkowym, poetyckim stylem, wykraczająca poza wszelkie szablonowe koncepcje tego, czym jest dzieł sztuki i sam akt malowania. Dzieło poświęcone zostało twórczości trzech artystów: grafika i kolorysty Valerio Adamiego, konceptualnego konceptualnego metafizyka Shusaku Arakawy oraz „pragmatysty tego, co niewidzialne", Daniela Burena. Wszystkim trzem protagonistom tej książki wspólne jest to, że zainteresowania sztuką nie pojmują jako prostego wyznaczania ramy odniesienia, lecz raczej jako łączenie niuansów, kolorów, tonów, jako wizualność, która jest jedynie przywoływana przez to, co widzialne i która prowokuje istotny dla doświadczenia estetycznego niepokój. Lyotard pyta - co malować? - i odpowiada: nie „świat", lecz sam akt malowania.

Zapraszamy do lektury fragmentu posłowia autorstwa tłumaczy wydania polskiego Doktor Moniki Murawskiej oraz Doktora Piotra Schollenbergera.

 

Malarstwo będzie dobre (zrealizuje swój cel, zbliży się do niego),

jeśli zobowiąże odbiorcę do postawienia pytania,

na czym ono polega[1].

W roku 1986 Jean-Francois Lyotard wygłosił trzy wykłady w ramach dorocznego cyklu Wellek Library Lecture Series organizowanego przez Uniwersytet Kalifornijski. Wystąpienia te, zatytułowane kolejno: „Chmury” (Clouds), „Dotknięcia” (Touches), „Luki” (Gaps), złożyły się następnie na cykl filozoficznych peregrynacji – jak określił to Lyotard stanowiących rodzaj intelektualnej autobiografii, skupionych wokół trzech podstawowych tematów: prawa, formy i wydarzenia[2]. Lyotard tłumaczy, w jaki sposób jego myśl była przyciągana przez te właśnie trzy istotne problemy, podkreślając jednocześnie, że myśl, albo raczej myśli, pozostają nieuwiązane, podlegają ciągłemu, swobodnemu przemieszczaniu – niczym chmury: „Myśli nie stanowią owoców ziemi. Nie dają się zarejestrować podług dziedzin, są wykluczone z obiegu towarowego. Myśli są chmurami. Obrzeża myśli są równie niemierzalne, co linie fraktalne Benoita Mandelbrota. Myśli są pchane i rozciągane z rożną prędkością. Mają głębię, choć ich poszycie i środek są tej samej natury. Myśli nigdy nie przestają nawzajem zmieniać miejsca. Kiedy wydaje ci się, że już wszedłeś z nimi w zażyłość, badając ich tak zwaną strukturę czy genealogię, a nawet post-strukturę, okazuje się, że w rzeczywistości jest na to za późno albo za wcześnie. Jedna chmura rzuca swój cień na drugą, a kształt chmur zmienia się w zależności od miejsca, z którego na nie spoglądamy”[3]. Jeśli myśli są niczym chmury, stwierdza Lyotard, to wszelka pokusa, by stworzyć określony „system chmur”, oparty na niezmiennych przesłankach, wyznaczający trajektorie przepływu oraz kształty, stanowi wyraz „arogancji umysłu”.

Swoisty eklektyzm pism Lyotarda należałoby pojąć właśnie w kontekście tego wyznania – myśl ta swobodnie przepływa między estetyką, polityką i etyką, a jej obrzeża trudno jest jednoznacznie zakwalifikować. Widać to także w pracach należących do nurtu estetycznego, gdzie zarówno etyka, jak i polityka rzucają swój widoczny cień, jak we fragmentach Co malować? poświęconych twórczości Valerio Adamiego czy Daniela Burena. Tłumaczyć to mogą eksperymentalny styl niektórych pism (zwłaszcza tych poświęconych sztuce) i sprzeciw wobec tego, co Małgorzata Kowalska określa mianem „≪profesorskiej≫ racjonalności”, pisząc, że Lyotard „[c]hce, aby filozofia, przynajmniej jego własna, pokazywała lub praktycznie urzeczywistniała konflikt z tą racjonalnością, nie zaś udowadniała jakieś racje”[4]. Byłby to jeden z możliwych sposobów na ogarnięcie wielości retorycznych chwytów stosowanych przez Lyotarda, złożoności odniesień do historii sztuki i literatury, a także nawiązań do współczesnych praktyk artystycznych – wszystko to w imię estetyki podważającej roszczenia racjonalności, nie tylko tej „profesorskiej”, ale również instrumentalnej. Dotychczasowe polskie przekłady prac Lyotarda mogłyby sugerować, że jest to obraz pełny. Kondycja ponowoczesna. Raport o stanie wiedzy[5], Postmodernizm dla dzieci[6] oraz artykuły poświęcone postmodernizmowi[7] sugerują obraz Lyotarda jako „rzecznika postmodernizmu”, przeciwstawiającego „wielkim narracjom” swobodne i niezobowiązujące artystyczne „eksperymentowanie”, względnie destrukcyjną potęgę wzniosłości wymierzoną przeciwko wszelkim trwałym reprezentacjom. Ten obraz komplikuje już Poróżnienie, książka wydana w roku 1984, której polski przekład Bogdan Banasiak opublikował w roku 2010, słusznie zaznaczając we wstępie, że „pisarska obecność [Lyotarda] w polskiej humanistyce (...) ujawnia istotny brak”[8]. Czy można jednak z pełnym przekonaniem stwierdzić, że Lyotard żadnych racji nie pragnie uzasadnić?

Zapraszamy do pobierania i lektury całego posłowia do rozprawy Co malować?, którego autorami są Doktor Monika Murawska oraz Doktor Piotr Schollenberger.

Premiera książki już 15 sierpnia!

 

[1] J.-F. Lyotard, Poróżnienie, przeł. B. Banasiak, Wydawnictwo UJ, Kraków 2010, s. 162.

[2] Tegoż, Peregrinations. Law, Form, Event, Columbia University Press, New York 1988.

[3] Tamże, s. 5.

[4] M. Kowalska, Dialektyka poza dialektyką. Od Bataille'a do Derridy, Aletheia, Warszawa 2000, s. 324.

[5] J.-F. Lyotard, Kondycja ponowoczesna. Raport o stanie wiedzy, przeł. M. Kowalska, J. Migasiński, Aletheia, Warszawa 1997.

[6] Tegoż, Postmodernizm dla dzieci. Korespondencja z lat 1982–1985, przeł. J. Migasiński, Aletheia, Warszawa 1998.

[7] Por. tegoż, Filozofia i malarstwo w epoce eksperymentu, przeł. M.P. Markowski, w: Postmodernizm. Antologia przekładów, red. R. Nycz, Wyd. Baran i Suszczyński, Kraków 1996, s. 62–80; tegoż, Odpowiedź na pytanie: co to jest postmodernizm?, tamże, s. 47–61; tegoż, Przepisać nowożytność, przeł. W. Szydłowska, w: Postmodernizm a filozofia. Wybór tekstów, red. S. Czerniak, A. Szachaj, IFiS PAN, Warszawa 1996, s. 45–58; tegoż, Wzniosłość i awangarda, przeł. M. Bieńczyk, „Teksty drugie” 1996, nr 2/3, s. 173–189.

[8] B. Banasiak, Poróżnienie, albo ≪zadanie myślenia≫, w: J.-F. Lyotard, Poróżnienie, Wydawnictwo UJ, Kraków 2010, s. XI.

Przeczytaj także

Polecane recenzje


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej Zamknij